Para młoda wchodzi na salę weselną, witają ich rodzice, tradycyjnie chlebem i solą, po chwili pan młody bierze żonę na ręce i przenosi przez próg wedle tradycji. Po drugiej stronie progu czeka już szampan i wszyscy przygotowują się do pierwszego toastu na imprezie weselnej, „za zdrowie nowożeńców”. Potem goście zasiadają do stołu weselnego.
Przez te 20 minut imprezy powstają pewnie setki zdjęć, wykonanych przez gości weselnych, którzy dysponując nowoczesnymi aparatami cyfrowymi mogą je robić praktycznie za darmo, nie licząc kosztu zakupu aparatu, karty pamięci oraz naładowania baterii. Po weselu na każdym aparacie można przeglądać kilkadziesiąt lub więcej zrobionych zdjęć. Niestety często okazuje się, że większość nie wyszła tak, jak tego oczekiwaliśmy. W tej sytuacji obarczamy winą niską jakość sprzętu lub własne umiejętności, a raczej ich brak.
Czy można coś poradzić będąc amatorem na taki stan rzeczy?
Oczywiście.
Najlepiej zapoznać się z podstawami fotografii jako takiej i zagłębić się bardziej w możliwości techniczne naszego aparatu. Co do podstaw fotografii, mam na myśli głównie samą zasadę powstawania obrazu, czyli idea czarnej skrzynki, w której przez wywiercony otworek wpada światło i rzuca obraz naprzeciwległą ściankę. Właściwie tak samo z grubsza działa nasz aparat, nie zależnie czy jest stary, w spadku po dziadku, czy najnowszy kupione za grube pieniążki. Różnice takie, że zamiast przeciwległej ścianki mamy obecnie matrycę światłoczułą (a wcześniej błonę fotograficzną) na którą para obraz nie przez wywiercony otwór a przez skomplikowany układ soczewek zwany obiektywem. Obraz, który powstanie na naszej matrycy, zależy od:
- ilości światła jaki na nią dotrze, a ilość z kolei zależy od czasu, przez jaki to światło będzie na nią padać (czas regulowany jest przez migawkę aparatu) oraz jasności obiektywu, która także jest regulowana za pomocą przysłony (mechanizm podobny do źrenicy oka, regulujący ile światła ma przez niego przelecieć)
- barwy światła, a raczej barw, które się nań składają
- ukierunkowania promieni padających na matrycę poprzez układ obiektywu (w zależności od tego czy obiektyw jest np szerokokątny, czy zbliża oraz od tego gdzie ustawia ostrość)
Co z tego wynika dla fotografującego?
Najważniejsze to zdawać sobie sprawę jak pracuje nasz aparat. Ilość światła decydującego o zdjęciu aparat ustala na podstawie własnego systemu pomiaru, dzięki któremu ustala odpowiedni czas naświetlania oraz przysłonę. Aparat automatycznie nie zawsze potrafi te parametry ustawić właściwie, czasem lepiej mu pomóc lub zrobić to za niego. Każdy aparat posiada skalę, na której pokazuje się wskaźnik naświetlania. Przesuwając jego położenie w lewo lub w prawo od środka, powodujemy prześwietlenie lub niedoświetlenie zdjęcia, czyli aparat skraca lub wydłuża czas otwarcia migawki lub otwiera lub przymyka przysłonę.
Fotografia ślubna Warszawa – zdjęcia są wykonywane w dość dynamicznych warunkach, stąd operowanie wartościami przysłony i czasu jest bardzo ważne ale o tym niebawem…
Home